"Arena On-line" - kolejne kontrowersje dotyczące hali widowiskowo-sportowej

Ta sztandarowa inwestycja gliwickiego samorządu od samego początku nie ma szczęścia. Pamiętamy problemy, jakie urzędnicy musieli przezwyciężyć w procesie inwestycyjnym, a było ich bez liku: protesty mieszkańców, utrata finansowania ze środków europejskim, nieudane konsultacje społeczne, kontrowersyjny kredyt zaciągnięty w EBI, zwiększenie kosztów inwestycji, problem z wyborem operatora hali. Niedawno wypłynęła sprawa naruszenia przepisów ustawy Prawo zamówień publicznych przez władze miasta przy zlecaniu usług operatorowi hali na blisko 18 mln zł. Krytyczne uwagi dotyczą też samego funkcjonowania hali.


Wraz z pandemią koronawirusa Arena Gliwice zmuszona była dostosować się do nowych realiów. Wzorem rozmaitych instytucji z branży szeroko rozumianego sportu czy kultury postanowiono przenieść działalność Areny do sieci - w ten sposób powstała inicjatywa “Arena Gliwice on-line”.


Spoglądając na stronę internetową Areny [LINK] czytamy:

"Już teraz możesz poczuć się jak w Arenie Gliwice bez wychodzenia z domu dzięki transmisjom wydarzeń prowadzonym na żywo prosto z Areny Gliwice. Projekt Arena Online został stworzony dla wszystkich, którzy pragną rozrywki. Dostarczamy codzienną dawkę pozytywnej energii poprzez urozmaicony program, transmitowany online! Do współpracy zaprosiliśmy szereg instytucji kulturalnych, partnerów społecznych i klubów sportowych.”

Jak pomysł prezentuje się w praktyce? Wystarczy spojrzeć na profil Areny w serwisie YouTube [LINK]. Postanowiliśmy przyjrzeć się ostatnim dwóm miesiącom działalności Areny On-line. Co przykuło naszą uwagę? Naturalnie, relatywnie niewielka liczba odbiorców oraz znikome ślady reakcji ze strony internautów. Filmy z ostatnich miesięcy ogląda średnio 100-200 osób. Wyróżniający się pozytywnie wyjątek stanowią “Mistrzostwa Polski we Wspinaczce: Konkurencja - na czas”, które zebrały widownię liczącą prawie 3 tysiące wyświetlających. Najmniejszą, wręcz znikomą, popularnością cieszą się produkcje z cyklu “Arena na bieżąco”, których wyświetlenia nie przekraczają dwudziestu. Produkcje gromadzące kilka setek wyświetleń (zwykle 100-200) to produkcje dla dzieci, stand-upy czy transmisje koncertów itd. Jednocześnie, warto mieć w pamięci, iż Gliwice liczą ponad 181 tysięcy mieszkańców - porównanie rodzi pytanie o to, czy Gliwiczanie potrzebują tego typu produkcji finansowanych z budżetu Miasta Gliwice?


Nie obyło się również bez słów krytyki odnośnie jakości tychże produkcji. Lokalne media huczały po stand-upie Michała Bednarowicza z 3 września, którego występ można uznać, co najmniej, za niesmaczny: żarty z pedofilów, przekleństwa zamiast przecinków czy mnogość dowcipów o zabarwieniu seksualnym. Sprawę opisano m.in. na portalu 24Gliwice.pl. Sam film błyskawicznie zniknął z portalu YT [LINK].


Nie kwestionujemy w tym miejscu wolności słowa czy ekspresji artystycznej - nasze wątpliwości dotyczą przede wszystkim tego, czy gliwicki podatnik zasługuje na taki harmonogram, nomen omen, kulturalny w Arenie i ile nas to kosztuje? Wątpliwości budzi również proces podejmowania decyzji o takim doborze wydarzeń - czy produkcje o takim charakterze są tym, czego Gliwiczanie oczekują w sferze sportowej czy kulturalnej?

W świetle powyższych obserwacji oraz ostatniego raportu RIO o nieprawidłowościach w procesie zlecania usług promocyjnych przez Miasto Gliwice [LINK], postanowiliśmy zadać kilka istotnych pytań, samemu miastu oraz Menedżerowi Działu Promocji Areny, dotyczących następujących kwestii:

- kto jest odpowiedzialny za finansowanie produkcji wszystkich filmów, które powstały w ramach Areny on-line?

- Ile wyniósł koszt każdego filmu wyprodukowanego w ramach w/w inicjatywy (wszystkie zamieszczone na YT)?

- Ile wyniósł koszt produkcji filmu "Stand Up: Michał Bednarowicz" z 03.09.2020 roku (usunięty z Internetu po opisanych wyżej kontrowersjach)?


Zapytaliśmy również jak obydwa podmioty oceniają efektywność tego przedsięwzięcia oraz zasięgi, które odnotowały produkcje. Mamy nadzieję, że po otrzymaniu odpowiedzi będziemy w stanie rozwiać część wątpliwości.


Zapisz się do naszego Newslettera

Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków „Program Rozwoju Organizacji Obywatelskich

na lata 2018-2030 PROO”.