Dlaczego rosną opłaty za odbiór śmieci?

Tak, czytamy wszystkie zapytania i interpelacje kierowane przez radnych Rady Miasta do gliwickich władz. Nie będziemy analizować wszystkich, gdyż jest ich w tej kadencji już ponad 270. Przytoczymy za to te najciekawsze.

Z pewnością na przytoczenie zasługuje interpelacja radnego Pawła Wróblewskiego (KdGZF) z lipca tego roku. Radny w piśmie skierowanym do Prezydenta Miasta pyta o powody podwyżki opłat z tytułu gospodarowania odpadami w Gliwicach:


Z odpowiedzi wystosowanej do radnego Wróblewskiego [pełna treść: LINK] można dowiedzieć się, że:

  • wśród kosztów systemu gospodarowania odpadami są: koszty odbierania, transportu, odzysku i unieszkodliwiania odpadów; koszty administracyjne; koszty edukacji ekologicznej; koszty punktów selektywnego odpadów;

  • największą część kosztów stanowią koszty odbierania odpadów wynikające z umowy z Remondisem. W stosunku do poprzedniej umowy wzrosły one o 67%;

  • Wzrost kosztów jest wynikiem dodatkowych obostrzeń: konieczności instalacji systemu kontroli miejsc składowania; wdrożenia systemu ochrony p-poż obiektów i modernizacji składowisk; wykupu terenów pod składowiska; utworzenia zabezpieczenia finansowego pod ew. roszczenia;

  • wzrost opłaty marszałkowskiej;

  • 40% wartości umowy z firmą Remondis to koszty własne przedsiębiorcy;

  • na koniec 2019 roku w mieście znajdowało się ponad 47 tys. pojemników na śmieci o wartości łącznej 9 mln zł;

  • wzrasta ilość odpadów produkowanych przez gliwiczan, np. w stosunku do 2017 roku ilość odpadów wielkogabarytowych wzrosła czterokrotnie.

Dokument wskazuje także możliwe sposoby naliczania opłat za gospodarowania odpadami oraz wylicza ich mocne i słabe strony. W szczególności ciekawe wydają się spostrzeżenia dotyczące często przywoływanej metody rozliczania opartej o ilość zużywanej wody w lokalu mieszkalnym:



Gdyby w Gliwicach opłata śmieciowa naliczana była w oparciu o wskazaną wyżej metodę, koszt wywozu śmieci wynosiłby około 25,5 zł/za osobę w gospodarstwie domowym.


Portal prawo.pl informował w marcu:

Metoda „od wody” coraz popularniejsza Ostatnio wiele samorządów przechodzi na system „od wody”. W marcu uchwały w tej sprawie przyjęli radni Kołobrzegu czy Tarnowa. Przykładowo w Kołobrzegu przy selektywnej zbiórce śmieci, od września ryczałt wyniesie 20 zł, a za każdy metr sześcienny zużytej wody trzeba będzie zapłacić 2,50 zł. Przy niesegregowaniu, opłata stała wzrośnie do 40 zł, a stawka za metr sześcienny zużytej wody wyniesie 5 zł, przy czym dla rodzin wielodzietnych będą to 4 zł. Według Mateusza Karciarza metoda ta może być najlepszą z możliwych dla gmin, w których występują problemy z ustaleniem liczby mieszkańców faktycznie zamieszkujących daną nieruchomość. - W założeniach tej metody przyjmuje się bowiem, że im więcej osób przebywa na terenie danej nieruchomości, a tym samym liczba wytwarzanych odpadów komunalnych wzrasta, tym większe jest zużycie wody na niej, co jest obiektywnie możliwe do zaobserwowania – dodaje. Co więcej, jest to jedna z dwóch prawnie dopuszczalnych metod, która jest w stanie obiektywnie uszczelnić gminny system gospodarowania odpadami komunalnymi.

Tymczasem z odpowiedzi gliwickiego urzędu wynika, że coraz więcej gmin przechodzi na metodę naliczania opłaty od powierzchni mieszkania. Postanowiliśmy sprawdzić dla Was jak w rzeczywistości naliczane są opłaty w innych miastach. Już niedługo poinformujemy o naszych ustaleniach.


Zapisz się do naszego Newslettera

Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków „Program Rozwoju Organizacji Obywatelskich

na lata 2018-2030 PROO”.