Historia Wilczych Dołów

Dzisiaj chcielibyśmy przybliżyć historię Wilczych Dołów oraz spróbować wyjaśnić dlaczego to miejsce jest tak ważne dla wielu mieszkańców.

zdjęcie: Mosquidron Michał Baranowski

Ten zielony zakątek przy potoku Wójtowianka w pobliżu Sikornika nazywany jest przez gliwiczan Wilczymi Dołami. Według legendy nazwa ta związana jest z przemarszem wojsk Jana III Sobieskiego w drodze na Wiedeń. Król nocował w kościele św. Krzyża, a jego armia zatrzymała się na polach nad rzeczką. Nocą pod obóz podeszły wilki, które udało się szybko przepędzić, ale nazwa miejsca przetrwała do dziś..

fot. materiały prasowe Muzeum w Gliwicach

Przed wojną mieszkańcy zwali je również Kucjasowymi Dołami, od nazwiska rodziny, do której należały pobliskie pola. Warto podkreślić, że dawniej sama rzeczka nazywana była Doły (Rohrgraben). W ostatnich latach ktoś nieopatrznie zapisał nazwę rzeczki Doa, która powtarzana jest wciąż mimo błędu.


Na początku XX wieku dzięki staraniom Gliwickiego Towarzystwa Przyrodoleczniczego otwarto na terenie Wilczych Dołów kąpielisko. W 1907 roku poszerzono i pogłębiono koryto potoku tworząc basen. Sponsorami pływalni były między innymi Zakłady Huldschinsky'ego i Śląski Związek Bankowców. Przejście do ośrodka znajdowało się kilkadziesiąt metrów za obecnym Teatrem Miejskim, na terenie gospodarstwa rodziny Miske. Ceny biletów były przystępne, a pływalnia cieszyła się dużą popularnością. Znajdowały się tam obszerne tereny do wypoczynku i kąpieli z krystalicznie czystą wodą. Utworzono specjalne kabiny do opalania dla chorych na nerki, reumatyzm i inne choroby. Miejsce reklamowano, jako lokalne sanatorium. W czasie deszczu odwiedzający mogli się schować w specjalnie przygotowanym wagonie kolejowym. Początkowo basen miał 50 metrów długości, 10m szerokości oraz 2 m głębokość. Dla niepływających wydzielono osobną część o głębokości jednego metra.

Po kilku latach kąpielisko zostało rozbudowane. Powstało również specjalne spiętrzenie wody dla jej wstępnego ocieplenia. W tamtych czasach na pływalniach kobiety i mężczyźni kąpali się osobno, do lat 30-tych musieli pływać w basenie przedzielonym drewnianą ścianą. Na kąpielisku organizowane były zawody gimnastyczne i pływackie, a wieczorami tańce na parkiecie połączone z ogniskiem i zabawami. Powódź w 1939 roku spowodowała zniszczenia na terenie pływalni. W następnym roku otwarto Kąpielisko Leśne, co spowodowało spadek znaczenia ośrodka. Po II wojnie światowej kąpielisko przestało formalnie istnieć, ale mieszkańcy wciąż chętnie odwiedzali Wilcze Doły. Przez lata zapomniane urządzenia zaczęły niszczeć, część dawnego wyposażenia została rozkradziona, a z czasem tama się rozpadła. Do dzisiaj jedynymi śladami dawnego kąpieliska są fragmenty wybrukowanych granitem brzegów i pozostałości konstrukcji zapory zarośnięte trawą.

Wilcze Doły to naturalna ostoja dla wielu gatunków roślin i zwierząt. Jego ekosystem związany jest z potokiem Wójtowianka i okalającymi go polami uprawnymi. Rzeczka nie jest zbyt rwąca, a jej rozlewiska sprawiają wrażenie wód stojących, szczególnie latem. Na terenie Wilczych Dołów występuje 37 gatunków zwierząt objętych ochroną. Wzdłuż potoku rosną liczne drzewa i krzewy, niektóre z nich są bardzo stare. Wśród koron drzew schronienie znalazło dużo gatunków ptaków, a z pobliskich lasów często przychodzą tu sarny i lisy.


W kwietniu bieżącego roku pojawiła się informacja, że na miejscu Wilczych Dołów Urząd Miasta planuję budowę zbiornika retencyjnego. Inwestycja ma zająć 10 hektarów, a na większości terenu zaprojektowano konstrukcję ziemną, zabezpieczona przed rozmyciem i osunięciem narzutem kamiennym. W związku z budową zbiornika wycięte zostaną 662 drzewa, co spotkało się z głośnym protestem gliwiczan. W ramach sprzeciwu mieszkańcy powołali komitet „Ratujmy Wilcze Doły”. Podkreślają, że inwestycja jest przeskalowana, a podczas prac projektowych doszło do wielu błędów obliczeniowych, przyjęto nieprawidłowe parametry, a także nie uwzględniono występowania chronionych gatunków zwierząt. Komitet chce, aby urzędnicy miejscy dokonali szerokich konsultacji społecznych przed budową zbiornika i żeby wprowadzili proponowane zmiany w projekcie. Społecznicy zorganizowali petycję, którą podpisało ponad 10 tysięcy osób.

Happening mieszkańców. Fot. M. Buksa.

Urząd Miasta przekonuje o konieczności budowy zbiornika ze względu na bezpieczeństwo powodziowe Gliwic. Komitet „Ratujmy Wilcze Doły” podkreśla, że popiera pomysł budowy zbiornika, ale uważa, że jest on zbyt duży i znacznie ingeruję w środowisko. Zdaniem urzędników zbiornik nie jest przeszacowany, a jego wielkość została oceniona „przez firmę niezależną od projektanta”. Rzecznik prezydenta zapewnia, że przyjdzie jeszcze czas na konsultacje społeczne. Po wybudowaniu zbiornika mieszkańcy będą mogli zadecydować o ostatecznym kształcie Wilczych Dołów.


W czasie sesji Rady Miasta 24 września głosami większości radnych odrzucony został apel mieszkańców o wstrzymanie budowy zbiornika retencyjnego: [LINK] Przebieg sesji wywołał duże kontrowersje, a zdaniem radnych opozycji mogło dojść do złamania regulaminu Rady Miasta. Mieszkańcy nie mieli szansy zabrać głosu na sesji. W ramach protestu komitet „Ratujmy Wilcze Doły” zorganizował 30 września Marsz Nierówności: [LINK] Ponad 200 mieszkańców przeszło z Rynku pod budynek Urzędu Miejskiego, aby pokazać swój sprzeciw. W kolejnych dniach protest kontynuowano akcją zielony balonik, który miał symbolizować wsparcie zachowania Wilczych Dołów.


Mieszkańcy boją się, że już wkrótce na teren Wilczych Dołów wjedzie ciężki sprzęt i zniknie jeden z ostatnich naturalnych, zielonych zakątków znajdujących się prawie w centrum Gliwic. Komitet Ratujmy Wilcze Doły zapowiada, że będzie walczyć do końca.


--------

Źródła:

Schmidt Jacek, Problemy wodne w Gliwicach Eissenreich W. i D., Przewodnik do rozpoznawania roślin i zwierząt na wycieczce, Warszawa 1993

www.gliwiczanie.pl

www.parki.org.pl/parki-miejskie/wilcze-doly---tereny-spacerowe-osiedla-sikorn

https://oko.press/dzika-doline-w-gliwicach-zaleje-beton-mieszkancy-miasto-postawilo-nas-przed-faktem-dokonanym/

https://www.24gliwice.pl/wiadomosci/

https://www.nowiny.gliwice.pl/warto-walczyc-o-wilcze-doly-urzednicy-pod-presja-spolecznikow


Zapisz się do naszego Newslettera

Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków „Program Rozwoju Organizacji Obywatelskich

na lata 2018-2030 PROO”.